Tagi

, ,

Wisła Kraków miała walczyć o europejskie puchary, a tymczasem zaliczyła falstart, zdobywając tylko jeden punkt w trzech spotkaniach. Tymczasem w ostatnim czasie trener Białej Gwiazdy, Franciszek Smuda, swoimi wypowiedziami bardzo zdenerwował kibiców krakowskiego klubu. Specyficzny szkoleniowiec zawsze był znany z tego, że mówi co myśli, ale tym razem poszedł z nimi ciut za daleko.

„Na razie nie przewiduję zmian w bramce. Buchalik nie przepuścił mi żadnej pachówy, a gdyby Miśkiewicz zaliczył takiego babola jak rok temu w Lubinie, to byście mnie zabili.” („Przegląd Sportowy”)

„Gdybym postawił na nieopierzonego Żemłę i jemu by się zdarzył błąd, to chcielibyście mnie zlinczować, że nieobytego w Ekstraklasie zawodnika wstawiłem na tak strategiczną pozycję” (Interia)

„Ktoś mi mówi, że dostałem ostatnio dwóch zawodników. Ale jakich? Pozyskanych za pięć złotych. Wzmocnienia to jest to, co zrobiła Legia, kupując Masłowskiego za 800 tys. euro, więc się z nią nie równajmy.” (Interia)

Oto kilka wypowiedzi Franciszka Smudy, które w ostatnim czasie pojawiły się w mediach, a było ich znacznie więcej. Analizując je można dojść do wniosku, że trener Wisły wszędzie doszukuje się winnych, nie dostrzegając tego, że sam przede wszystkim ponosi odpowiedzialność za kiepską postawę Białej Gwiazdy w tym roku.

Brak rotacji

Trzymanie się tego samego składu nie wychodzi drużynie na dobre. Maciej Sadlok, Dariusz Dudka, Rafał Boguski, Maciej Jankowski – ci zawodnicy w ostatnich meczach grali fatalnie. Oglądam wszystkie mecze Wisły, przeglądam różne fora i jestem przekonany, że nikt z kibiców nie miałby trenerowi za złe, że daję szansę bramkarzowi Michałowi Miśkiewiczowi lub obrońcy Piotrowi Żemle. O ile obsada bramki jest dość dyskusyjna, o tyle Żemło to duży talent, który marnuje się na ławce rezerwowych, podczas gdy grają piłkarze zupełnie bez formy. Rozumiem, że Dudka jest graczem uniwersalnym i może zagrać wszędzie, ale jeśli jego forma – delikatnie mówiąc – jest daleka od ideału, trzeba mieć jaja i umieć postawić na innego zawodnika.

Co do transferów – Boban Jović i Jean Barrientos pokazali w Bełchatowie, że w piłkę grać potrafią. Tymczasem zawodnik, o którym trener Smuda wspominał – Michał Masłowski, będący jednym z najlepszych pomocników w ekstraklasie za czasów gry w Zawiszy, w Warszawie na razie spisuje się poniżej oczekiwań. Jeśli mnie pamięć nie myli, świetny brazylijski stoper Marcelo trafił do Wisły zupełnie za darmo. Można brać piłkarzy za „pięć złotych” i zostają oni gwiazdami ligi, a można też zapłacić za piłkarza prawie milion i mieć z niego niewiele pożytku. Obawiam się jednak, że trener Smuda tego nie zdoła zrozumieć.

Autor: Aleksander Sarota

Reklamy